
Zamiast siedziec grzecznie i zliczac towar do remanentu, zabrałam się za drut w rozmiarze chyba 4,5 , za włóczkę Alize Burcum (bo tak się uśmiechała) i poczyniłam narzutkę, sweterek, bluzeczkę...jak zwał, tak zwał - dla Basiuńki mojej. Opętało mnie...kazało i musiałam ... Robótka - o cudzie wielki! - wykonana zupełnie z głowy i zupełnie bez prucia. Poszło mi na to maleństwo cos ponad 3 motki (sporo...chyba).
Barbara wspołpracować nie chciała - foty bez wkładu w postaci ludzia. Na smutno...na desce :)
Sweterek robiłam od dołu i oczywiście z lenistwa zaplanowałam tak, zeby nie zszywać. Jedyne szycie - przyszywanie guzików kokosowych, bo inaczej się nie dało :)
Robótkę zaczęłam na 120 oczek - co dało sweterek o szerokości ok. 2x40cm.
Na Basię 4latkę troche za duży, obszerny - dłużej posłuży.